kandyd1803akandyd1803a

1803 Wolter, Kandyd wszędobylski, czyli Naylepszość

780 

🔒 Sprzedaż wstrzymana do 1 września 2026

Chcesz kupić „1803 Wolter, Kandyd wszędobylski, czyli Naylepszość”? Zostaw e-mail, powiadomimy Cię w dniu otwarcia.

Opis

Voltaire – Kandyd wszędobylski, czyli Naylepszość
Warszawa, w drukarni Zawadzkiej wdowy, 1803. Stron 229, format 15,5 × 9 cm. „Za pozwoleniem Zwierzchności”.

Wczesne warszawskie wydanie polskiego „Kandyda” — najsłynniejszej powiastki filozoficznej Voltaire’a (1694–1778), sztandarowego dzieła francuskiego Oświecenia. Voltaire, właśc. François-Marie Arouet, filozof, dramaturg i nieustraszony szyderca, napisał „Kandyda” (1759) jako druzgocącą satyrę na leibnizjański optymizm — pogląd, że żyjemy „na najlepszym z możliwych światów”. Jego naiwny bohater wędruje przez wojny, trzęsienie ziemi w Lizbonie, inkwizycję i Eldorado, by na końcu dojść do słynnej konkluzji: „trzeba uprawiać nasz ogródek”.

Natychmiast po publikacji „Kandyd” odniósł ogromny sukces i wywołał skandal — wydana anonimowo książka była zakazywana w wielu krajach jako bluźniercza i wywrotowa. Dziś uchodzi za największe dzieło Voltaire’a i jeden z fundamentalnych tekstów literatury francuskiej.

Prezentowana wersja to pierwszy polski przekład powiastki, pióra Jacka Idziego Przybylskiego (1756–1819), wydany po raz pierwszy w 1780 roku — krakowskiego filologa, bibliotekarza i tłumacza-tytana epoki stanisławowskiej. Przybylski w duchu ówczesnej mody dodał bohaterowi „nazwisko” Wszędobylski (aluzja do jego wędrówek po świecie), a Voltaire’owski optimisme oddał zgrabnym neologizmem „naylepszość”. Do dziś powstały tylko dwa pełne polskie przekłady „Kandyda” — po Przybylskim dopiero Boy-Żeleński w 1917 roku — co czyni tę wersję tym cenniejszym świadectwem recepcji Voltaire’a w Polsce.

Ciekawy jest sam druk: pochodzi z warszawskiej oficyny „Zawadzkiej wdowy”, a ostrożna formuła na karcie tytułowej — „Przez Pana WOLTERA wydana w języku Francuzkim a dla wygody na oyczysty ięzyk tłomaczona” wraz z adnotacją cenzorską „Za pozwoleniem Zwierzchności” — dobrze oddaje klimat, w jakim „bezbożny Wolter” przemycany był do polskiego czytelnika w pierwszych latach zaborów.

Stan: okładka kartonowa z epoki (ubytki), karta tytułowa z podklejonym ubytkiem, brak około połowy ostatniej karty (bez szkody dla tekstu), na karcie tytułowej dawny numer atramentem. Blok zwarty, tekst kompletny i czytelny.

Rzadka wolteriana w polskiej szacie językowej z samego początku XIX wieku — pozycja dla kolekcjonerów oświeceniowych druków i historii przekładu.

 

⏸️ Przerwa wakacyjna - sprzedaż czasowo wstrzymana. Zapisy na powiadomienia są aktywne! Wracamy: 1 września 2026