1778 Spowiedz Czyli Jawne Wyznanie Pana de Voltaire WOLTER
Polska odpowiedź na najgłośniejszy spór religijny XVIII wieku, wydana w roku śmierci filozofa950 zł
Na stanie
Opis
Spowiedź, czyli jawne wyznanie Pana de Voltaire
Kraków 1778, Drukarnia Seminarium Biskupiego Akademickiego, nakładem Ignacego Grebla
Wolter umarł 30 maja 1778 roku. W tym samym roku krakowska drukarnia seminaryjna wypuściła książkę, która ogłasza, że najgłośniejszy niedowiarek stulecia się wyspowiadał.
Tytuł jest zapowiedzią i zarazem chwytem. Karta tytułowa obiecuje bowiem znacznie więcej niż samo wyznanie: rzecz „przełożone” z francuskiego na ojczysty język, a następnie — jak pisze wydawca — „anekdotami, zdaniami, listami wybornemi, do historyi iego życia ściągaiącemi się, mową przeciwko niezbożnym tego wieku filozofom, y roznemi przypiskami powiększone”. Innymi słowy: polski czytelnik dostawał do ręki nie broszurę, lecz gruby tom o Wolterze, jego życiu, jego korespondencji i jego przeciwnikach, złożony w duchu zdecydowanie katolickim. Sygnowany skromnie inicjałami A. T. Z pozwoleniem zwierzchności — bo bez cenzuralnej zgody rzecz taka w Krakowie ukazać się nie mogła.
Kontekst jest tu wszystkim. W lutym 1778 roku osiemdziesięciotrzyletni Wolter wrócił do Paryża po prawie trzydziestu latach nieobecności, wpadł w wir triumfu i wkrótce ciężko zaniemógł. Wezwano do niego księdza; filozof podpisał deklarację, którą jedni odczytali jako powrót na łono Kościoła, drudzy jako grzeczność wobec umierającego ciała. Po jego śmierci paryskie duchowieństwo odmówiło mu pogrzebu, a ciało wywieziono nocą do opactwa w Szampanii. Spór o to, co Wolter naprawdę wtedy wyznał, przetoczył się przez całą Europę i obrósł dziesiątkami druków — po jednej i po drugiej stronie. Ta książka jest polskim głosem w tej awanturze, wydanym na gorąco.
Osobno warto zajrzeć do środka, bo tom rozchodzi się szeroko poza samego Woltera. Na stronie 122 czytelnik trafia na rozdział otwarty tezą, że „ateuszostwo lub deizm naywiększą Anglikow cechuie liczbę”, a zaraz obok — na kilkustronicowy wywód o wychowaniu i wykształceniu kobiet, z gorzką uwagą, że kobietom „miały daleko lepiey nauki opatrzony rozum”, gdyby tylko dano im się uczyć. Osiemnastowieczna polszczyzna w najlepszym wydaniu: cięta, dosadna, chwilami zaskakująco nowoczesna w diagnozach.
Druk pochodzi z oficyny Seminarium Biskupiego przy Akademii Krakowskiej, a nakład sfinansował Ignacy Grebel (ok. 1741–1790), jeden z najważniejszych krakowskich księgarzy i drukarzy epoki stanisławowskiej, tytułujący się bibliopolą Jego Królewskiej Mości.
Opis bibliograficzny i stan
- Kraków 1778, w Drukarni Seminarium Biskupiego Akademickiego, nakładem Ignacego Grebla, bibliopoli JKMci
- Stron 273
- Format 16 × 10 cm
- Oprawa: półskórek z epoki, papier marmurkowy typu „drzewkowego” na okładzinach, na grzbiecie tłoczony tytuł
- Karta tytułowa w reprodukcji (uzupełniona)
- Dziurki na łączeniu oprawy, otarcia grzbietu i narożników
- Prywatne stemple własnościowe
- Wnętrze w stanie dobrym: blok zwarty, papier czysty, druk czytelny
Rzadka pozycja z pierwszego roku pośmiertnej legendy Woltera, w oprawie z epoki.





