1613 ZIELNIK Szymona Syreniusza – jak zabić bazyliszka
Fragment legendarnego polskiego Zielnika. 58 stron, 13 drzeworytów3 600 zł
Na stanie
Opis
ZIELNIK Syreniusza (1613) — fragment legendarnego polskiego starodruku.
ZIELNIK Syreniusza (1613) — fragment legendarnego polskiego starodruku.
Na stronie 530 tego fragmentu profesor Akademii Krakowskiej narzeka na rynek medykamentów:
„tákże Bezoáry y Jednorosce, ktorych sie ták v nas w Polszcze wiele námnożyło, że ledá kto y we wśiách Bezoáry y Jednorosce pokázuie.”
Czterysta lat temu doktor medycyny wykształcony w Padwie pisał dokładnie to, co dziś powiedziałby farmaceuta patrzący na półkę z cudownymi suplementami. Jedenaście stron dalej ten sam człowiek podaje instrukcję, jak owinąć się rutą, żeby bezpiecznie przystąpić do zamordowania bazyliszka. Oba zdania są w tej samej książce, na tej samej szpalcie powagi. To jest właśnie renesans — i to jest powód, dla którego tego fragmentu nie da się przeczytać obojętnie.
Fragment monumentalnego Zielnika Szymona Syreńskiego zwanego Syreniuszem, wydanego w Krakowie w marcu 1613 roku w drukarni Bazylego Skalskiego. Najsłynniejszy polski starodruk botaniczny i jedno z najbardziej poszukiwanych poloników XVII wieku.
Co dokładnie jest w tym fragmencie
- Strony 493–550 — pełne 58 stron oryginalnego tekstu z epoki.
- 13 kart z drzeworytami, łącznie 15 rycin roślinnych — wyraźnych, o czytelnej kresce (na stronie 494 znajdują się trzy ryciny obok siebie).
- Fragment pochodzi z Ksiąg Wtórych (żywa pagina „Kśięgi Wtore”), opartych na Dioskuridesie, i obejmuje rozdziały 35–49 — nie jest przypadkowym wycinkiem, lecz zwartym blokiem tematycznym poświęconym ziołom pachnącym, czyli dzisiejszym wargowym i pokrewnym.
- Kolejno: kalaminta zwana lebiotką (trzy drzeworyty), kocimiętka, tymianek pod nazwą „Dzięcielina abo Szmer Włoski”, kanianka czyli Epithymum, cząber, macierzanka, majeranek, dwa gatunki nostrzyku zwanego komonicą, majeranek kreteński, bazylia polna, obłapa wonna, ruta ogrodowa i ruta leśna, a na ostatniej stronie początek rozdziału o hojnejrostce.
- Każde ziele opracowane według stałego układu: nazwy polskie, łacińskie i niemieckie, wygląd, „Mieysce y Czas”, „Przyrodzenie”, obszerne „Moc y Skutki”, a na końcu „Rozsądek” — autorski komentarz, w którym Syreniusz rozstrzyga spory między dawnymi ziołopisami.
- Osobne przepisy apteczne wypisane w ramkach, z łacińskimi nazwami na marginesach: syropy, wódki, olejki, wina, lektwarze, konfekty, ocet, sól i wyciągi. Wśród nich Emplastrum de Meliloto, Sirupus de Calamento, Acetum Rutaceum, Extractum Rutae, Oleum Rutaceum.
Serce fragmentu: dwadzieścia siedem stron o rucie
Rozdział o rucie ciągnie się od strony 521 do 547 — dla porównania kocimiętka dostała dwie strony. Ruta była wtedy rośliną numer jeden europejskiej farmacji i ten fragment pokazuje to lepiej niż jakikolwiek podręcznik. Znajdziemy tu kolejno: teorię medyczną, receptury apteczne, poradnik weterynaryjny, gospodarski, kosmetyczny i winiarski, wreszcie demonologię. Wszystko z jednakową powagą i z podaniem źródła.
Cztery cytaty
Przepis na to, jak dowiedzieć się we śnie, pod którą planetą się urodziliśmy — i natychmiastowe odcięcie się autora (strona 495):
„vczynić modłę do siedmi Plánet, to iest do Słońcá, Miesiącá, Marsá, Sáturná, Merkuryusá, Jowiszá y Wenery, áby przez sen obiáwiły w ktorey plánety iest opiece […] Ale tá prawdá przy zábobonach niech zostánie.”
Skąd kocimiętka wzięła nazwę — wyjaśnienie, które nie zestarzało się o jotę (strona 499):
„Kotcza Mietá skąd iest rzeczona, ták nam Polakom iáko Láćinnikom: że kotki y koczurowie bárzo iey rády pożywáią, po niey sie waláiący trąc.”
Ruta jako zbroja (strona 541):
„Ten ktoryby wszystek był Rutą ogárniony ábo obwiązány, może do zámordowánia Bázyliszká bespiecznie przystąpić.”
I najpiękniejsze zdanie całego fragmentu — dlaczego macierzanka nazywa się właśnie tak (strony 509–510):
„duszę iákoby odbiegłą przywráca, y zstáwia sie iey iáko mátká, ocerstwiáiąc siły serdeczne, ciáło ożywiáiąc.”
Ciekawostki wynotowane z tego fragmentu:
Wzrok, cera i kac. Ruta uchodziła za szkodliwą dla oczu; Syreniusz odrzuca to, powołując się nie na autorytet, ale na warsztaty malarzy, rysowników, złotników i rytowników, którzy jej używają dla bystrego wzroku. Przytacza łaciński wers ze Szkoły Salernitańskiej pisany do króla Anglii. Podaje wodę, po której „w biały dzień gwiazdy na niebie widzieć może”, i drugą, od której cera robi się „cudna, biała i jasna”. A także prostą radę: kto pije wywar z ruty, długo się nie upije, a po przepiciu głowa boleć nie będzie.
Kuchnia. Cząber to przyprawa „do ryb, do bobu, do kiełbas, do mięsa solonego i do gomółek”. Przy tymianku — rada dla pszczelarza: kwiat jest pszczołom szczególnie miły, a z obfitości jego kwitnienia pasiecznicy wróżą urodzaj miodu, więc warto rozmnażać go między ulami. Przy majeranku kreteńskim wzmianka o wódkach do perfumowania rękawic, czyli o europejskim luksusie tamtych lat.
Dom i obora. Ruta na mole do szafy i skrzyni, na pchły, pluskwy, komary i myszy. Kurczęta, gąsięta i kaczęta skrapiane sokiem rucianym, a wiązanki ziela zawieszane koło gniazd i gołębników, żeby kuny, koty i jastrzębie ich nie porwały. Rada, żeby sadzić rutę wokół domu, obory i stajni, bo nawet jej cień broni przystępu jadowitym bestiom. Koń zaziębiony, koń „który krwią moczył”, bielmo na oku konia, żaby pod językiem u bydła rogatego — to dokładnie ci „końscy lekarze i mastalerze”, do których dzieło adresowano.
Warsztat i piwnica. Przepis na zieloną farbę z ruty z grynszpanem i żywicą arabską. Sposób na uratowanie zepsutego wina: funt nasienia rucianego i ćwierć funta cukru do beczki, „á zaś ku sobie przyidzie”.
Magia, wiara i strach. Łasica, która przed walką z wężem najada się ruty, a jako jedyne zwierzę potrafi zabić bazyliszka — i po walce zjada rutę znowu, żeby wyprowadzić z siebie jad. Tyran Klearchos trujący poddanych tojadem i ci, co ocaleli, bo używali ruty. Ziele wypędzające złe duchy z ludzi. Sekcja o „Morze” — nocnym duszeniu, w którym śpiącemu zdaje się, że coś do niego przylega. I odwrotna strona: ruta gasi popęd, więc autor zaleca ją wprost duchownym oraz tym, „którzy czystość Panu Bogu poślubili”, ostrzegając równocześnie kobiety brzemienne.
Słówko o dziele
Zielnik powstawał ponad trzydzieści lat, równolegle z praktyką lekarską autora. Szymon Syreński (ok. 1540–1611), doktor medycyny uniwersytetu w Padwie, pierwszy w dziejach Uniwersytetu Jagiellońskiego profesor botaniki, jeździł po Węgrzech, Niemczech, Szwajcarii i Włoszech, opisywał rośliny Małopolski, Tatr, Beskidów i Podola. Druku swojego dzieła nie doczekał: rozpoczął go własnym sumptem i zmarł, po czym prace stanęły, a spór z drukarzem trafił przed sąd rektorski. Księga ukazała się dopiero w marcu 1613 roku, dzięki wsparciu finansowemu królewny Anny Wazówny, siostry Zygmunta III, a do końca doprowadził ją wydawca Gabriel Joannicy — który zmarł kilka tygodni po ukazaniu się dzieła, zabierając ze sobą plan wydania ksiąg pozostałych. Rękopis tych ksiąg zaginął.
Wydrukowano około tysiąca egzemplarzy blisko 1540 stron wielkiego folio z opisami 765 roślin. Do dziś przetrwało ich około stu, w większości w bibliotekach narodowych. Powód jest prozaiczny: tej książki nie stawiano na półce dla ozdoby. Zaczytywano ją na śmierć — w aptekach, u cyrulików, w kuchniach i dworskich spiżarniach. Dlatego kompletne, dobrze zachowane woluminy praktycznie nie pojawiają się w handlu, a nawet fragmenty bywają cennym nabytkiem kolekcjonerskim.
Sam autor adresował dzieło — jak głosi barokowa karta tytułowa — do:
„lekarzom, Aptekarzom, Cyrulikom, Barbirzom, Roztrucharzom, końskim lekarzom, Mastalerzom, Ogrodnikom, Kuchmistrzom, kucharzom, Szynkarzom, Gospodarzom, Mamkom, Paniom, Pannom y tym wszytkim, którzy sie kochaią y obieraią w lekarstwach…”
Czterysta lat później trafia do rąk kolekcjonerów, miłośników zielarstwa i historyków medycyny.
Opis
- Szymon Syreński (Syreniusz), Zielnik Herbarzem z ięzyka Łacinskiego zowią, Cracoviae, w Drukarni Bazylego Skalskiego, 1613.
- Fragment: strony 493–550, 58 stron, rozdziały 35–49, 13 kart z drzeworytami (15 rycin).
- Format: 33 × 23 cm (folio).
- Oprawa: półskórek współczesny. Dołączona reprodukcja karty tytułowej na starym papierze.
Stan zachowania
Ogólny stan dobry / dobry- jak na papier liczący ponad 400 lat: karty czytelne, drzeworyty wyraźne, tekst czytelny. Uczciwie zaznaczamy ślady dawnego zawilgocenia i zabrudzenia oraz drobne ubytki krawędzi kart — naturalne dla druku tak intensywnie używanego przez stulecia. Zdjęcia oddają rzeczywisty stan obiektu, zapraszamy do dokładnego obejrzenia.
Dla kogo
- kolekcjonerów starodruków i poloników XVII wieku,
- pasjonatów historii medycyny, farmacji i zielarstwa,
- bibliotek, muzeów i instytucji,
- pszczelarzy, zielarzy i kucharzy szukających korzeni własnego rzemiosła,
- każdego, kto chce mieć w rękach autentyczny kawałek staropolskiego świata — księgę, którą naprawdę leczyli się nasi przodkowie.
Fragment tak rzadkiego dzieła to okazja, która na rynku antykwarycznym pojawia się sporadycznie.










ZIELNIK herbarzem z języka łacińskiego zowią to iest opisanie własne imion, kształtu, przyrodzenia, skutkowy mocy ziół wszelakich drzew krzewin y korzenia ich Kwiatu Owoców, Soków Miasg, Żywic y korzenia do potraw zaprawowania. Także Trunków, Syropów, Wódek Lekiwarzow, Konfektow, Win rozmaitych, Prochów Soli z ziół czynioney, Maści, Plastrów (…) Księga lekarzom Aptekarzom, Cyrulikom, Barbirzom, Rostrucharzom Konskiem lekarzom Mastalerzom Ogrodnikom Kuchmistrzom, kucharzom Synkarzom Gospodarzom Mamkom Paniom Pannom y tym wszytkim którzy sie kochaią y obzieraią w lekarstwach pilnie zebrane a porządnie zpisane przez D. Simona Syrennivsa. 1613




